niedziela, 26 listopada 2017

SUM #3

Niedziela dzień lenia, a ja tworzę wpis. Jest godzina 12:03, siedzę w piżamce i pije gorącą herbatkę. To kto chce wiedzieć co się ciekawego działo w tym tygodniu?

SUM #3 


Myśl tygodnia:  Od kilku tygodni codziennie zapisuje sobie, co wydarzyło się dobrego danego dnia. Powiem Wam, że to bardzo pomaga. Nie wiem jak, ale w pewien sposób zapominam o złych rzeczach, otwieram kalendarz i szukam pozytywów. Dzięki temu jestem chyba mniej marudna. Może to powinno być zadanie dla Was? Codziennie znajdźcie jedną dobrą rzecz, która się wydarzyła i zapiszcie ją w jakimś zeszycie. Jestem pewna, że pod koniec tygodnia stwierdzicie, że ostatnie siedem dni nie były znowu aż takie złe.

Najlepszy moment tygodnia:  Przyszła moja pierwsza paczka z Chin. Tak, też dostałam małej obsesji na punkcie alliexpress, ale tylko dlatego, że naklejki do bujo są tam taaakie tanie! :) 

Ulubiona chwila:  Jest mi bardzo głupio, bo pod koniec miesiąca kupiłam sobie strasznie drogą rzecz i wychodzi na to, że na dziewięć dni zostało mi tylko 20 złotych, ale... kupiłam sobie zimowy płaszcz. Taki śliczny, a na kapturze ma mięciutkiego misia :) W tym roku moja zimowa kurtka, która ma z siedem lat może iść spokojnie na emeryturkę.



Obsesja tygodnia: Czy obsesją tygodnia mogą być zaliczenia? Musiałam do szkoły donieść pięć rysunków zębów i tak właściwe to tylko tym żyłam. W tym semestrze muszę zejść z dziesięciu szkiców i ośmiu rzeźb. Zostały mi do oddania jeszcze dwie ilustracje i całe rzeźbiarstwo, uch. Szczerze mówiąc, to glina chyba nie jest dla mnie.

Piosenka tygodnia:  Od środy zostałam wielką fanką Taco i tak, muszę iść na koncert. O tym artyście są różne opinie. A jak z Wami? Lubicie czy nie? 




Film/serial tygodnia:  Bridget Jones: W pogoni za rozumiem. Kto nie zna Bridget, niech teraz będzie smutny, bo młody Hugh Grant to życie ;) Myślę, że świat dzieli się na ludzi, którzy te filmy uwielbiają bądź ich nienawidzą. Ja zdecydowanie jestem w pierwszej części. Teraz wyobraźcie sobie, że o 22:40 jechałam po pizze, żeby mieć co oglądać do filmu :D



Niedoczekanie tygodnia:  Grudzień. Ja tak bardzo nie mogę doczekać się grudnia i świadomość, że zostały tylko cztery dni, ach! Szybciej, szybciej. Mam tyle pomysłów na wpisy w tym miesiącu. I tyle się dzieje. I koniec roku. I ładne zapachy. I lecę do Anglii, do rodziców. Bajka po prostu.

Zdjęcie tygodnia:  W tym tygodniu działo się dużo dobrego, dlatego ciężko mi to wszystko jakoś zamieścić. W czwartek byłam z moim C. na zdjęciach. Ja dawno nie cykałam, a On próbuje. Mam kilka dobrych zdjęć, ale nie są mojego autorstwa, dlatego nie będę ich kraść ;) No dobra... to jedno podkradłam, ale miałam swój udział w jego tworzeniu i gdyby nie ja to nic by z tego nie było hahaha.
Poznajcie nasze mordki :) 



I tym sposobem dotarliśmy do końca. To tylko kilka kategorii, a ten tydzień zdecydowanie był dłuższy i działo się o wiele więcej. Na przykład wczoraj pojechałam ze znajomą do pobliskiej miejscowości, bo chciałyśmy pomóc przy pieskach w przechowalni, ale nie mogłyśmy znaleźć tego miejsca. Zamówiłam płytę dla C., którą dostanie w ramach prezentu świątecznego. Dostałam dekoracje do pierniczków i już nie mogę się doczekać wypieków. Takie małe, dobre rzeczy.
Chciałabym Wam bardzo podziękować za takie pozytywne reakcje na nowy post. I za to, że tyle osób przyszło tutaj z powiadomień.
Robaczki, a co u Was ciekawego się wydarzyło? Może macie jakiś film do polecenia?

13 komentarzy:

  1. Aktualnie umieram po półmetku którym żyłam przez cały tydzień a tak więcej to nic. Mam strasznie nudne życie

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wybrałaś płaszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny płaszczyk :) U mnie nic ciekawego nie wydarzyło się przez tydzień głównie szkoła i nauka :)

    https://fasionsstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie jestem fanką płaszczyków! A grudzień przybędzie jeszcze zanim się obejrzysz!

    Pozdrawiam,
    insomnia-yuzuki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry pomysł z tym zapisywaniem pozytywnych rzeczy z dnia. Ja nie zapisuję, ale staram się doceniać miłe drobnostki. :) Fajnie, że kupiłaś sobie zimowy płaszcz, to inwestycja na lata. Też ostatnio kupiłam sobie fajną różową kurtkę. :D Życzę Ci udanej podróży do Anglii. :) Będą jakieś wpisy temu poświęcone? Jeśli chodzi o filmy, to serdecznie zapraszam do siebie, bo tak się składa, że właśnie dodałam nowy post, w którym polecam kilka. ;) Obserwuję i pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Płaszczyk naprawdę ładny. Fajny pomysł z tym zapisywaniem pozytywnych rzeczy;-)

    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  7. Powodzenia ze szkicami i rzeźbami w takim razie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zobacz sobie "zaginiona dziewczyna : :O jest mega :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Musze obejrzeć Bridget :)
    Kochana kliknęłabyś w linki w najnowszym poście ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Filmy o Bridget nie są moimi ulubionymi, ale dla młodego Granta na pewno warto je obejrzeć haha. Śliczny płaszcz, odbieranie paczek zawsze cieszy :)
    malinowynotes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna sprawa z tym zapisywaniem tych pozytywnych rzeczy, ktore spotkaly danego dnia- przynjamniej można skupić się na pozytywach, a nie ciągle narzekać :P

    Też kiedys tak zaszalałsam,że kupilam coś drogiego, a do konca miesiąca prawie zęby w tynk ;) hehe

    OdpowiedzUsuń